XXX Niedziela Zwykła

wyszynski

„Niech nas nie zwodzi własna sytość"


„Czy widziałem kiedy głodne oczy dziecka liczącego moje łyżki? Czy widziałem małego włóczęgę, jak z niewymowną tęsknotą patrzy na moje całe buty? Czy widziałem wychudłą matkę, karmiącą wynędzniałą piersią wynędzniałe niemowlę? Czy widziałem zgorączkowaną położnicę, konającą za zgniłej słomie, bez okrycia? Czy widziałem noworodka, dla którego nie ma koszulki? Czy widziałem starca, który kończy swoją karierę życiową o głodzie? Czy widziałem kiedy dzieci bijące się łyżkami o ostatni ziemniak na misce?

Czytaj więcej

XXIX Niedziela Zwykła

wyszynski

„Uczmy się rozumieć innych!"

„Nieraz ulegamy złudzeniu, wierząc zbytnio w potęgę słowa. Dlatego, gdy słyszymy wymowę innych, chcemy ją koniecznie zagłuszyć swoją mową. Rodzą się wówczas niekończące się dyskusje, sprzeczki, nieprzyjaźnie, rozdziały, natomiast, gdy bardzo uważnie wysłuchamy innych nie będziemy mieli czasu sami mówić zbyt wiele, wtedy żadnej kłótni nie będzie. Niezwykle ważną rzeczą jest pokora i delikatność przepowiadania. „Pamiętacie przecież, bracia, naszą pracę i trud" (1 Tes 2, 9).

Czytaj więcej

XXVIII Niedziela Zwykła

wyszynski

„Czyńcie sobie ziemię poddaną"

„Jedno z pierwszych przykazań, które usłyszał człowiek jeszcze w raju, miało charakter biologiczny i ekonomiczny: „Rośnijcie, mnóżcie się, napełniajcie ziemię i czyńcie ją sobie poddaną" (Rdz 1, 28). W tym pierwszym nakazie Bożym zostało określone prawo i obowiązek pracy, prawo człowieka do ziemi, do nadania jej charakteru Bożego.

Czytaj więcej

XXVII Niedziela Zwykła

wyszynski

„Podstawowe prawa osoby ludzkiej"

„Chociaż współcześnie odradza się – zwłaszcza w państwach totalnych – tak zwana omnipotencja państwowa, która chce rządzić człowiekiem w każdym wymiarze jego bytowania, niemiej jednak są prawa, które od społeczności politycznej nie zależą. I żadna społeczność, nawet najpotężniejsza, nie może tych praw pogwałcić, nie narażając się na konflikty z obywatelami, człowiekiem i jego osobowością. Ponosi przy tym szkody, zagrażające nawet jej własnemu bytowi.

Czytaj więcej

XXVI Niedziela Zwykła

wyszynski

„Kościół pszenicy i kąkolu"

„Wrócę znowu na wielki „stadion", po którym biegnę. Widzę na nim gromadę ludzi, biegnących z ogromnym wysiłkiem, z wyciągniętym niemal językiem do jakiegoś wyśnionego celu. Goni ich wielka potrzeba, olbrzymia tęsknota za czymś... Za czym biegnie ten tłum? Za łaską czy za grzechem?

Czytaj więcej